Bagatelizowanie małych ustępstw i świętości przymierza małżeńskiego oraz wmawianie partnerowi, że przesadza, to powolna zdrada. Kultura usprawiedliwia to nieznaczącymi słabościami lub brakiem uporządkowania w związku, jednak nas nie interesują tego rodzaju konwenanse. Promujemy kulturę, która ma chronić małżeństwo, a nie ratować to, co po nim pozostało.